Generalnie czyszczenie części to zawsze jakaś nowa nadzieja - parafrazując podtytuł jednego znanego filmu.
Dajmy na to taki governor - moczenie w chemii, myjka garażowa i zużyta szczoteczka do zębów dają niezły efekt.









Pamiętasz jak wyglądała pompa? Tu chyba widać najbardziej ową nową nadzieję.





Generalnie wiele części bardzo rokuje i sama skrzynia, gdyby była inaczej składowana, mogłaby nie wymagać żadnego remontu, choć pewności nie ma - skrzynia była tak zardzewiała, że nie byłem w stanie sprawdzić ani szczelności, ani luzów.
Niestety nie wszystko uda się odratować - wałek główny miał tak duże wżery w miejscach, gdzie powinien być idealnie gładki, że mógłby uszkodzić powierzchnie cierne lub panewki świeżo wyremontowanej skrzyni. Myślę, że nikt nie lubi robić remontu wyremontowanej skrzyni, więc to jest już pierwszy punkt na liście zakupów. Tu, oprócz zeżartego wałka, wiać jak wiele innych komponentów udało się uratować.



Muszę Ci się do czegoś przyznać - ostatnio pisałem, że mózg skrzyni, czyli płyta sterująca, to labirynt kanalików i tłoczków, a to nie jest pełna lista ważnych komponentów. Dochodzą jeszcze sprężyny które pomagają przesuwać tłoczki oraz płytka rozdzielająca dwie połowy płyty sterującej. Jaki jest obecnie kurs tlenku żelaza na złomie?





No to się teraz naszukam części…
Sam bęben niestety też jest bardzo mocno zakażony...



Ogólnie to jedna fajnie to wszystko się doczyściło.